List do kardynała Stanisława Dziwisza odnaleziony. East News/Lukasz GagulskiŹródło: East News/Lukasz Gagulski
Wszystkie wideo autora Paweł Sekmistrz
Autor Paweł Sekmistrz - 1 Grudnia 2020

Odnaleziono list na temat ofiar wykorzystywania skierowany do kard. Stanisława Dziwisza. Wszystko wyszło na jaw

Kardynał Stanisław Dziwisz zaprzeczał, jakoby list skierowany do niego w imieniu Janusza Szymika przez księdza Isakowicza-Zaleskiego trafić miał w jego ręce. Okazuje się jednak, że wiadomość faktycznie trafiła do krakowskiej kurii, gdzie obecnie została odnaleziona.

  • List księdza Isakowicza-Zaleskiego, który napisał w imieniu ofiary pedofilii do kardynała Stanisława Dziwisza został odnaleziony w krakowskiej kurii
  • Odnalezienie listu świadczy o tym, że trafił on do rąk kardynała Stanisława Dziwisza

List w sprawie czynów pedofilskich jakich dopuścić miał się proboszcz parafii w Międzybrodziu Bialskim został odnaleziony w archiwum krakowskiej kurii.

Hanna Lis nie wytrzymała, ostro skrytykowała Magdalenę Ogórek. Hanna Lis nie wytrzymała, ostro skrytykowała Magdalenę Ogórek. "Żenada"Czytaj dalej

Kardynał Stanisław Dziwisz wciąż na świeczniku

Choć od emisji kontrowersyjnego reportażu TVN-u "Don Stanislao" minęło już kilka tygodni, wciąż nie milkną echa wywołane materiałami zawartymi w filmie dokumentalnym. Opinię publiczną zelektryzowały wieści o rzekomym zaangażowaniu kardynała Stanisława Dziwisza w tuszowanie skandali pedofilskich w Kościele na całym świecie. 

Na winę polskiego hierarchy wskazywać miały liczne rozmowy i dokumenty, przedstawione w materiale TVN-u. Wkrótce po emisji programu, głos zaczęły zabierać osoby, które chętnie świadczyły o braku zainteresowania biskupa nadużyciami seksualnymi, jakich dopuszczali się duchowni. Wśród osób, które wskazały palcem na kardynała Stanisława Dziwisza był również znany ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Kapłan ów odwołał się do wydarzeń z 2012 r., kiedy to miał wysłać do przyjaciela Jana Pawła II list, który napisał w imieniu jednej z ofiar proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim. W treści poinformował Dziwisza o czynach pedofilskich, jakich miał dopuszczać się duchowny wobec nieletniego ministranta.

Tadeusz Rydzyk szykuje wielkie urodziny Radia Maryja. Strajk Kobiet ma dla niego niespodziankęTadeusz Rydzyk szykuje wielkie urodziny Radia Maryja. Strajk Kobiet ma dla niego niespodziankęCzytaj dalej

Cztery lata temu napisał do mnie p. Janusz Szymik, b. ministrant i lektor z Międzybrodzia Bialskiego, który w załączonym liście opisuje molestowanie seksualne jakiego wobec niego w latach 1986 – 1989 dopuścił się ks. Jan Wodniak, ówczesny kapłan archidiecezji krakowskiej i b. kapelan poprzedniego metropolity krakowskiego (...) Rozmawiałem osobiście z autorem listu w obecności jego żony i wujka, którzy potwierdzili opisywane zdarzenia. Niestety ordynariusz bielsko-żywiecki J. E. Ks Bp Tadeusz Rakoczy, do którego zwracała się rodzina, nie rozwiązał tego problemu. W chwili obecnej grozi to postawieniem zarzutu o tuszowanie przez władze kościelne stosunków homoseksualnych, które  podwładny im duchowny (nadal urzędujący proboszcz) utrzymywał z osobą nieletnią - pisał wówczas ksiądz Isakowicz-Zaleski. 

List odnaleziony! 

Kardynał Stanisław Dziwisz, który został wywołany do odpowiedzi, zaprzeczał w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną, jakoby miał kiedykolwiek wejść w posiadanie listu, o którym mówił ksiądz Isakowicz-Zaleski. Stwierdził, że nie rozumie, dlaczego zrzuca się na niego winę za czyny, jakich dopuścił się proboszcz z Międzybrodzia Bialskiego. 

- Faktycznie to była straszna rzecz, ale nie rozumiem, dlaczego wszyscy, na miłość boską, chcą wmówić, że jest to moja wina, tymczasem w ogóle go nie znałem, ani nigdy nie widziałem, a rzecz działa się na przełomie lat 80. i 90., kiedy nie było mnie w Polsce - mówił kardynał Stanisław Dziwisz w rozmowie z KAI. 

Teksty wybrane dla Ciebie:

Do tych słów odniósł się również ksiądz Isakowicz-Zaleski, który powiedział, że list musiał trafić do rąk hierarchy, bo przekazał mu go osobiście. Teraz okazało się, że duchowny mówi prawdę. List odnalazł się w archiwum kurii krakowskiej, a do sprawy odniósł się na stronie internetowej Ordo Iuris adwokat, dr Michał Skwarzyński. 

Z rozmowy z abp. Stanisławem Kardynałem Dziwiszem wiem, że po odnalezieniu listu przypomniał on sobie tę sytuację, ale list ks. Isakowicza-Zaleskiego zawierał szereg punktów dotyczących księży krakowskich i to interesowało Kardynała, jako kwestie podlegające władzy tego biskupa. Sprawa księdza sąsiedniej diecezji została przekazana właściwemu Biskupowi, co jest oczywiste, że tego typu sprawy przekazuje się organowi właściwemu - napisał dr Skwarzyński. 

Sprawa wydaje się zatem oczywista. List trafił do kardynała Stanisława Dziwisza, ale ten najprawdopodobniej nie był zainteresowany sprawą dotyczącą proboszcza-pedofila w parafii w Międzybrodziu Bialskim. 

źródło: gazeta.pl, isakowicz.pl, wp.pl

Senyszyn nie odpuściła Marcie Kaczyńskiej w TVN. Senyszyn nie odpuściła Marcie Kaczyńskiej w TVN. "Poucza, jak być dobrą żoną, a raczej trzecią żoną"Czytaj dalej

Zobacz także w naszych serwisach: