jerzy plich nie żyje zmarł w wieku 67 lat. Public Domain Pictures / Riaan BadenhorstŹródło: Public Domain Pictures / Riaan Badenhorst
Wszystkie wideo autora Weronika Szatkowska
Autor Weronika Szatkowska - 29 Maja 2020

Nie żyje znany i wybitny polski pisarz oraz publicysta. Fani załamani, nie mogą się pogodzić, Jerzy Pilch miał zaledwie 67 lat

Jerzy Pilch miał 67 lat i zmarł w swoim domu w Kielcach dziś po południu. Wieść o jego śmierci wstrząsnęła opinią publiczną. Fani pisarza, dramaturga, scenarzysty filmowego i publicysty są załamani. Odszedł w swoim domu.

Pisarz od długiego czasu zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Cierpiał na chorobę Parkinsona i ujawnił to w 2012 roku. W związku z nieuleczalną chorobą, opisywał swoją powolną degenerację ciała i umysłu.

Dzień przed zniesieniem obostrzeń opublikowano porażające badania. Łukasz Szumowski może mieć poważne kłopotyDzień przed zniesieniem obostrzeń opublikowano porażające badania. Łukasz Szumowski może mieć poważne kłopotyCzytaj dalej

Jerzy Plich nie żyje. Miał 67 lat

- Do ostatnich chwil życia był świadomy. Był ciepłym, czułym człowiekiem. Kochał życia, nie był samotnikiem, jak próbowano go przedstawiać - mówiła w rozmowie "Wyborczą" żona Pilcha, Kinga.

DZISIAJ GRZEJE: 1. “Boję się o życie Marka Niedźwieckiego”. Bardzo niepokojące słowa dziennikarza, o co chodzi?
2. ZUS da pieniądze, ale może też zabrać. Lepiej uważaj, możesz mieć problemy nawet po 5 latach

Pilch do polskiej literatury wprowadził domieszkę świata ewangelików.

"Nie chciałbym mieć innego życia. Luterstwo dało mi siłę; przy wszystkich moich słabościach jest to myślę siła znaczna. Np. zawsze byłem i jestem święcie przekonany, że żeby coś osiągnąć w sztuce, trzeba mieć tryb pracy księgowego i najlepiej, żeby to był księgowy o ewangelickich korzeniach. Żadnej cyganerii, żadnego natchnienia, żadnych upojeń. Moją tragedią i moim paradoksem jest oczywiście to, że przy takich przeświadczeniach, przy takim głodzie ascezy i dyscypliny, przy tak wielkiej niechęci, jaką mam np. do pijaków - okoliczności życiowe, jakby to powiedział Konwicki, zmusiły mnie do wypicia kilku cystern spirytusu. Niezbadane są wyroki pańskie..." - opowiadał.

Jerzy Pilch urodził się w Wiśle i mieszał tam do 10. roku życia. Był członkiem Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, choć paradoksalnie niewierzącym od 2009 roku. Jednak u schyłku życia stwierdził, że Bóg istnieje. Przed śmiercią poruszał się na wózku inwalidzkim i bardzo cierpiał. Nie chciał umierać, jak opowiadała jego żona, miał ogromną wolę życia. Jego ostatnie dzieła to: "60 felietonów najjadowitszych", "Widok z mojego boksu", "Żółte światło", "Trzeci dziennik", "Żywego ducha" i "Portret młodej wenecjanki".

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Światowa Organizacja Meteorologiczna ostrzega cały świat. Co nas czeka latem?
  2. Odkryto kolejne ognisko koronawirusa w szpitalu w Warszawie. Nowe zakażenia w stolicy
  3. Piotr Gliński wydał nagły komunikat. Otwiera placówki, niestety część z nich nie przetrwała
  4. Co się dzieje z Jarosławem Kaczyńskim? Wymowne zdjęcie, sytuacja, jakiej jeszcze nie było
  5. Tarcza antykryzysowa. Rząd postanawia się wycofać z bardzo kontrowersyjnych przepisów. Nikt się nie spodziewał
  6. Porażająca wiadomość z Chin. Wielu protestowało i się bało, ale decyzja zapadła
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News