Jarosław Kaczyński nie był pilnym uczniem? Sekrety z przeszłości.. Piotr Molecki/East NewsŹródło: Piotr Molecki/East News
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 20 Lutego 2020

Ksiądz wywleka Kaczyńskiemu sprawy z młodości. Mocne słowa

Jarosław Kaczyński nie był pilnym uczniem, a wszelkie braki nadrabia przebiegłością i sprytem? Takiego zdania jest ksiądz Stanisław Walczak, który nie po raz pierwszy publicznie wytyka błędy polityków oraz wywleka ich sprawy z dawnych lat. W swoich wpisach na Facebooku nie ma oporów przed krytykowaniem i punktowaniem władzy. Nie boi się także krytykować i opowiadać o przeszłości Kaczyńskiego i o jego brakach i błędach. Podobno Prezes PiS ma nawet załatwioną maturę, której nie zdał w pełni samodzielnie i bez niczyjej pomocy. Miał też ledwo zdawać z klasy do klasy.

Ksiądz Stanisław Walczak znany jest wśród internautów z publicznego krytykowania i punktowania władzy PiS oraz wywlekania ich spraw z dawnych lat, wszelkich tajemnic i błędów przeszłości. Nie boi się także mówić o Jarosławie Kaczyńskim i to właśnie jego osobie poświęcił jeden ze swoich ostatnich wpisów w mediach społecznościowych, w których chętnie i regularnie się udziela, poruszając różne tematy polityczno-społeczne.

Katolicki ksiądz w okrutnych słowach o rodzicach dzieci chorych na raka. Wpis usunął ale w internecie nic nie ginieKatolicki ksiądz w okrutnych słowach o rodzicach dzieci chorych na raka. Wpis usunął ale w internecie nic nie ginieCzytaj dalej

Jarosław Kaczyński i sekrety z jego przeszłości. Nie był prymusem? "Nauka, wiedza i mądrość zastąpiona przebiegłością i sprytem"

Ksiądz Stanisław Walczak jeden ze swoich ostatnich facebookowych wpisów poświęcił głównie Jarosławowi Kaczyńskiemu i uderzeniu w jego osobę. Duchowny opowiedział o jego trudach i zmaganiach z nauką i edukacją. Nie brakuje mocnych słów i zarzutów pod adresem prezesa PiS, którego nazywa nawet "nieukiem", który naukę, wiedzę i mądrość zastępuje przebiegłością i sprytem. Przypomina dawne czasy, dzieje sprzed lat, konkretnie z młodości Kaczyńskiego, jego szkolne problemy i przygody. Zresztą, do niektórych Jarosław Kaczyński już niejednokrotnie sam się nawet przyznał.

We wpisie księdza Walczaka czytamy: "Panu Jarosławowi Kaczyńskiemu wyraźnie przypomniała się, zakodowana głęboko w jego duszy, komunistyczna młodość, kiedy to nawet maturę załatwili mu urzędnicy reżimowi, by nieuk mógł dołączyć do duchowych kadr Polski Ludowej. Nic więc dziwnego, że kiedy w szkole z ferworem śpiewał słowa Międzynarodówki komunistycznej: „Ruszymy z posad bryłę świata, dziś niczym – jutro wszystkim my!”, dzisiaj echem odbija mu się i wrzeszczy: „To będzie zwycięstwo w skali Europy, a nawet szerzej – w skali całego świata, bo dobro w końcu musi pokonać zło. Jestem głęboko przekonany, że pokona”. Ta sama piosenka sprawiła, że znienawidził wszelkie cywilizowane prawa i powtarza za bolszewikami: „Z własnego prawa bierz nadania i z własnej woli sam się zbaw”!" - napisał ksiądz Stanisław Walczak na Facebooku.

"I tak, dwóch ludzi roku „Gazety Polskiej”, J. Kaczyński oraz abp. M. Jędraszewski zbudowali na doświadczeniach swej młodości jedyny w swoim rodzaju system polityczny, który ma na celu „ruszyć z posad bryłę świata” aby ci, którzy są niczym - stali się wszystkim. Bo obydwaj bohaterowie mają okropny kompleks nicości (nie mylić z kompleksem niższości). Obydwaj zastąpili naukę, wiedzę i mądrość przebiegłością i sprytem. Po nocach wymyślają sztucznych wrogów, by na kanwie walki z nimi z karła uczynić olbrzyma. Z narodu, który stanowi około 0,5 % ludności świata chcą uczynić potęgę, nie bacząc na fakt, że tylko przy współdziałaniu z innymi narodami i ludami są w stanie cokolwiek osiągnąć. Z niespełna 3 % światowych katolików chcieliby uczynić pępek Kościoła katolickiego, nie bacząc, że z Woli Boga Kościół jest Powszechny, ponad granicami i narodami." - czytamy w dalszej części wpisu księdza.

"Siedzi sobie taki w książęcych salonach w Krakowie, na Franciszkańskiej, niczego mu nie brak, nie musi chodzić na zakupy, nie musi sprzątać, gotować, prać, pracą nigdy nie skalał swych rąk i udaje, że pozjadał wszystkie rozumy. W słodkim nieróbstwie wymyślił sobie „tęczową zarazę”, „neokomunizm”, wraz z o. Rydzykiem i ks. Ducem straszą „ekologizmem”" - krytykuje oburzony.

"Drugi zaś, otoczony niby „cysorz” zbrojnymi hufcami, odbiera hołdy od swych zauszników i kombinuje, kogo by jeszcze wykończyć – w imię narodu i jakiegoś tam boga. Tchórz urządził się, by niszczyć bez ponoszenia żadnych konsekwencji. Nie chodzi na zakupy, nie musi sprzątać, gotować, prać, pracą nigdy nie skalał swych rąk i udaje, że pozjadał wszystkie rozumy" - wytyka szczerze.

Czy naprawdę było aż tak źle? Otóż wszystko wskazuje na to, że tak. Jarosław Kaczyński nawet sam kiedyś podjął ten temat w książce "Alfabet braci Kaczyńskich", gdzie w rozdziale poświęconym czasom szkolnym wyjaśnił: "Niewiele brakowało, a nie zdałbym z dziesiątej do jedenastej klasy. Postawiono mi dwóje z polskiego, angielskiego i to by jeszcze nie było nieszczęście, bo mogłem mieć dwie poprawki. Ale dostawiono mi dwóję z przysposobienia wojskowego. Do dziś nie wiem dlaczego, bo ten nauczyciel mówił, że może mnie jeszcze zapytać. Wyraźnie chciano, żebym nie zdał. Rodzice się odwołali do kuratora. Był nim późniejszy minister Jerzy Kuberski. (...) Ale los tego odwołania zależał ostatecznie od rady pedagogicznej. I rada pedagogiczna głosowała za oblaniem mnie. A mimo to Kuberski spowodował, że klasy nie powtarzałem. Chyba zorientował się, że trzymanie mnie dłużej w tej szkole nie ma sensu" - czytamy w książce.

Zaś w innej książce, pt. "Polska naszych marzeń" Kaczyński tak wspomniał szkolne czasy i swoje problemy: "Zdaje się więc, że prawdopodobnie nielegalnie skończyłem 11. klasę i zdałem maturę, a potem poszedłem na studia".

ZOBACZ TAKŻE:

1. Dawid Kubacki skakał z narażeniem zdrowia. Trener kadry ujawnia prawdę na temat skoczka

2. Słynna polska fabryka zamyka się po ponad 150 latach działalności. Jej wyroby wielu z nas ma w swoich domach

3. Autobus grozy woził dzieci po Polsce. O krok od tragedii

4. Nie żyje twórca kultowego "Czterdziestolatka" i "Wojny domowej". Dziś w nocy, w wieku 87 lat zmarł Jerzy Gruza

5. Suczka przebywała na bogato urządzonej posesji. Zmarła przez zaniedbanie właścicielki, która chciała się zemścić

6. W panice robili wszystko, by chronić się przed koronawirusem. Film z samolotu odbiera mowę

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News