Jarosław Kaczyński. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTERŹródło: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Wszystkie wideo autora Wiktor Ćwikliński
Autor Wiktor Ćwikliński - 5 Maja 2020

Plany wyborcze Kaczyńskiego jednak się nie sprawdzą? Padł nowy termin, jest najbardziej prawdopodobny

Jarosław Kaczyński jest wściekły na swoich współpracowników. Najprawdopodobniej nie uda się zrealizować planu przeprowadzenia wyborów 10 maja.

W Sejmie trwa walka o to, kiedy przeprowadzone są wybory prezydenckiej. Opozycja, wsparta przez Jarosława Gowina i jego posłów z Porozumienia zapowiada odrzucenie ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. Na temat możliwego terminu wypowiedział się były Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski.

Andrzej Duda zabrał głos ws. doniesień o dymisji. Jest oficjalne stanowiskoAndrzej Duda zabrał głos ws. doniesień o dymisji. Jest oficjalne stanowiskoCzytaj dalej

Jarosław Kaczyński nie odpuszcza

Karczewski był gościem programu "Graffiti" na antenie Polsat News: - Spadają szanse, by wybory odbyły się 10 maja. Najbardziej prawdopodobnym terminem jest 23 maja, ale mogą się one odbyć również 17 maja - mówił - Okazało się, że jest za mało czasu. Pytanie o powody proszę kierować do ministra Sasina, wiem, że bardzo intensywnie pracował - dodał. Jego zdaniem sporą winę w tym temacie ponoszą polskie samorządy, które "zbuntowały się" rządowi i nie wydały danych osobowych swoich mieszkańców spółce akcyjnej Poczta Polska - to w znaczny sposób zmienia sytuację i możliwość przeprowadzenia wyborów. Mamy termin konstytucyjny i będziemy robić wszystko, by wybory się odbyły - powiedział.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Atakowało go TVP, ale się nie poddał. Prof. Simon wbrew władzom ujawnił zatrważające prognozy
2. Szumowski ujawnił realną liczbę chorych. Znacznie większa od oficjalnej

Jednocześnie zastrzegł, że w obozie rządzącym nie ma w tej chwili planu przeprowadzenia przedterminowych wyborów. - Chcemy zakończyć maraton wyborczy w Polsce - stwierdził.

Nie jest pewne, w jaki sposób obóz rządzący chciałby doprowadzić do zmiany terminu wyborów. W przypadku ogłoszenia stanu klęski żywiołowej, zgodnie z polską Konstytucją najwcześniejszym możliwym terminem stałby się sierpień. Uprawnienie do zmiany terminu wyborów przez Marszałek Witek zostało z kolei zawarte w ustawie procedowanej obecnie przez Senat. Jeśli więc posłowie Gowina nie poparliby głosowania korespondencyjnego, nie poparliby również dania Witek możliwości zmiany terminu wyborów na 17 lub 23 maja.

Według przecieków z Nowogrodzkiej, taki scenariusz doprowadza prezesa Kaczyńskiego do białej gorączki. Jak informuje Rzeczpospolita, w siedzibie PiS doszło wczoraj do ogromnej awantury, w trakcie której szef partii rządzącej miał zażądać natychmiastowej dymisji organizującego wybory Jacka Sasina. Za ministrem aktywów państwowych wstawił się Mateusz Morawiecki tłumacząc, że dla rządzących wszczynanie kolejnego konfliktu politycznego będzie jest w tej chwili niezwykle niewygodne i może doprowadzić do pogłębienia kryzysu politycznego i rozłamów.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Przełomowy test na COVID-19. Wykryje infekcję, zanim chory zacznie zarażać
  2. We wtorek mija bardzo ważny termin dla wszystkich Polaków. Ostatnia chwila na załatwienie sprawy
  3. Rydzyk powraca z kolejnym apelem. Znalazł nowe źródło finansowania, ale pojawił się problem
  4. Ważna informacja dla tysięcy rodziców w całym kraju. Chodzi o maseczki
  5. Pilna konferencja Andrzeja Dudy. Przekazał "doskonałe dla Polaków informacje"
  6. Szumowski mówi o ponownym wprowadzaniu restrykcji w poruszaniu się. Okropny scenariusz

Źródła: Polsat News, Rzeczpospolita

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News