Jakub Czarodziej. youtube/Jakub CzarodziejŹródło: youtube/Jakub Czarodziej
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 5 Stycznia 2021

Sexworkerka Kitty Tease odpowiada na obraźliwy wpis Jakuba Czarodzieja. "Nie mogłam ominąć jego bełkotu"

- Nie toleruję ani nigdy nie zaakceptuję ku****** - zaczął swój nie tylko obraźliwy wobec sexworkerek ale i mizoginistyczny wpis Jakub Czarodziej, otwierając przy okazji na nowo debatę o slutshamingu. Aby tym razem wynieść ją poza hermetyczne środowisko mediów społecznościowych i obnażyć kilka, powielonych przez influencera mitów, o opinię poprosiłam Kitty Tease, cam girl, feministkę, znaną z aktywizmu na rzecz pracy seksualnej.

Od wczoraj w mediach społecznościowych głośno jest o najnowszym wpisie Jakuba Czarodzieja. Choć części naszych czytelników, zainteresowanych problematyką polityczno-społeczną wspomniane imię i nazwisko niczego nie mówi, nie po raz pierwszy post psychologa jest tak szeroko krytykowany. Snującego osobliwe rozważania na temat “kobiecości” i sexworkingu influencera obserwuje aż pół miliona osób.

Jakub Czarodziej obraża kobiety

Podczas, gdy część jego poprzednich wpisów i nagrań wzbudzała rozbawienie (swego czasu dwójka znanych youtuberów - Gargamel i Fangotten wykpiła film, na którym Czarodziej wychwalał niesprecyzowane “dawne czasy”), tym razem nie zabrakło i oburzenia.

 - Nie jestem w stanie spojrzeć z Szacunkiem w oczy dziewczynie, która dla pieniędzy sprzedała Swą kobiecość. Która dla ładniejszej torebki, oddała swój największy skarb (...) Poznałem w swoim życiu masę kobiet. Niemała ilość z nich, dostała srogi wpie**** od losu. Na codzień samotnie wychowują dzieci, a pracy brak. I wiesz co? Żadnej z nich NIGDY przez myśl by nie przeszło, żeby rż*** się za kasę. Tfu! Najgorsza z możliwych opcji - czytamy we wpisie Czarodzieja (pisownia oryginalna).

Nie toleruję, oraz NIGDY nie zaakceptuję kurestwa. Nie jestem w stanie spojrzeć z Szacunkiem w oczy dziewczynie, która...

Opublikowany przez Jakub Czarodziej. Poniedziałek, 4 stycznia 2021

Pozujący na coacha psycholog (na swoim koncie ma m.in. książkę o znamiennym tytule “Magia działania. Zawalcz o siebie”) przedstawił obraz sexworkingu, który już na pierwszy rzut oka wydaje się nie tylko obraźliwy, ale i daleki od rzeczywistości. Dlatego wiedzy na temat pracy seksualnej w erze cyfryzacji, postanowiłam zasięgnąć u najlepszego możliwego źródła - u wykonującej ją osoby. 

Chciały dokonać apostazji. Ksiądz im odmówił i wezwał na nie policję. Obydwie są osobami LGBTChciały dokonać apostazji. Ksiądz im odmówił i wezwał na nie policję. Obydwie są osobami LGBTCzytaj dalej

Moją rozmówczynią była Kitty Tease, cam girl, feministka, aktywistka pracy seksualnej

Michalina Kobla: Na dobry początek - jak wygląda Twoja praca?

Kitty Tease: Od prawie 7 lat pracuję na zagranicznym czacie erotycznym. Rozmawiam tam z mężczyznami za pieniądze, jak i rozbieram się. Zalicza się to do pracy seksualnej, tak samo jak porno, striptiz, dominy, escort itd. Bardzo ogólnie mówiąc walczę ze stereotypowym postrzeganiem pracy seksualnej, żeby w końcu została uznana jako praca oraz że osoby w tej branży zasługują na szacunek, bo nikomu nie robią krzywdy, a słabo oceniać kogoś przez pryzmat jego seksualności, czy tego w jaki sposób zarabia pieniądze. Jednym z najczęstszych mitów z jakim sama się spotykam jest to, że faceci myślą, że moja praca daje im zielone światło do molestowania mnie, do wysyłania mi seksualnych wiadomości, czy zdjęć swojego penisa. Ale myślę, że to nie tylko problem tego mitu, a ogólnie mediów społecznościowych. Mężczyźni nie traktują nas w social media jak ludzi tylko przedmioty, bez względu na to jakie fotki dodajemy, a powinny tu obowiązywać takie same zasady jak w realu.

MK: Widziałaś post Jakuba Czarodzieja?

KT: Widziałam ten post. Od razu po zobaczeniu skomentowałam go u siebie na ig story, bo po raz kolejny nie mogłam już przejść obojętnie obok jego bełkotu. Myślę, że nie uderza on tylko w osoby pracujące seksualnie, ale ogólnie w seksualność kobiet, i przykre widzieć ile osób płci żeńskiej się z nim zgadza. Coś w stylu "pick me" girl, strażniczki patriarchatu. Jakub Czarodziej sam uprzedmiotawia kobiety za każdym razem, gdy o nas mówi. Porównuje nas do rzeczy, np. samochodów, a w tym nieszczęsnym wpisie do jedwabiu, który po wytaplaniu w gó**** zostaje szmatką. (Swoją drogą skoro kobieta to według niego jedwab, wychodzi na to, że facet to... gó***.)

Do tego zasugerował, że najważniejszy skarb kobieta ma między nogami, bo przecież wiadomo, że kobieta to tylko cipka i jedyna wartościowa rzecz jaką może dać facetowi to seks (ironia oczywiście). No i sama ta narracja, że kobieta “daje” w seksie, a facet “bierze”. Jakub postawił jeszcze chochoła, że jakoby escortki pogardzają innymi pracami fizycznymi, tylko, że on to powiedział, on sam postawił tego chochoła i się z nim boksuje. Ja mam problem ze wszystkimi jego postami, zawsze jak na jakiś trafię to mam ciarki zażenowania, nie dość, że to straszna grafomania, to jeszcze sama treść jest szkodliwa, to jest pato-coaching. Często można zauważyć u niego obrażanie influencerek, ich wyglądu, seksualności (chociaż zauważyłam, że od wczoraj niektóre takie posty zaczęły znikać), to już jest moje przypuszczenie, ale może któraś go zraniła, odrzuciła jego zaloty i teraz wszystkie to "ku***". Nie lubię takich porównań, ale w jego przypadku zrobię, wolę pokazywać przed kamerą cycki niż sprzedawać bluzy z napisem gó***.

MK: Skąd u ludzi tak wrogie nastawienie do osób wykonujących pracę seksualną?

KT: Slut shaming to niestety powszechne zjawisko, na każdym kroku próbuje się zawstydzać kobiety ich seksualnością, ich własnym ciałem, dotyczy to nas wszystkie, nie tylko pracownice seksualne. Jest to forma kontroli. Próba odebrania nam naszego ciała, pokazanie, że należy ono do faceta, że nie możemy robić z nim to co chcemy, gdy ta sama narracja kompletnie mężczyzn nie dotyka. Oni mogą robić co chcą, a nas ciągle próbuje się tłamsić. Do tego dochodzi ta fetyszyzacja cierpienia, która również jest w tym poście, fetyszyzacja samotnej matki, która ledwo wiąże koniec z końcem, ale nie będzie mimo tego pracować seksualnie (do czego ma totalnie prawo). Podobnie jak sugestia, że godna praca to tylko taka, po której jesteś wypruta fizycznie, która Cię niszczy, a wszystkie inne nie zasługują na szacunek, a każda powinna na ten szacunek zasługiwać, nieważne, czy jest się górnikiem, czy pracuje w sklepie, czy seksualnie, czy jest się makijażystką, nie są to takie same prace, ale za każdą dostaje się pieniądze, więc to wszystko praca zasługująca na szacunek i uznanie.

MK: Jak chciałabyś, aby wyglądała sytuacja osób pracujących seksualnie? Jaki model powinniśmy przyjąć i jak zmienić nasze podejście?

KT: Jeśli chodzi o model to dekryminalizacja. Dekryminalizacja jako model prawny, który aktualnie jest tylko w Nowej Zelandii i części Australii. Poza tym, żeby osoby pracujące seksualnie nie były traktowane jak gorszy sort, żeby nie były ukazywane w mediach, filmach, książkach w stereotypowy krzywdzący sposób, żeby używano podmiotowego języka, nie takiego, który obraża nas oraz inne kobiety i seksualność. Na szczęście to wszystko się zmienia i idzie do przodu, co chociażby widać po wielu krytycznych głosach, z którymi spotkał się Jakub Czarodziej, a co go bardzo dziwi. Mamy 2021 i nie ma już takiej tolerancji dla slut shamingu i mizoginii, na całe szczęście. Nie wiem w jakich latach zatrzymał się Czarodziej.