Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, drży o zdrowie i bezpieczeństwo najbliższych.. Wikimedia Commons
Źródło: Wikimedia Commons
Wszystkie wideo autora Pamela Obuchowska
Autor Pamela Obuchowska - 23 Lutego 2020

Prezydent Poznania boi się o rodzinę. Niepokojące zdarzenie

Jacek Jaśkowiak, polityk z partii PO, który od 2014 roku jest prezydentem Poznania, drży o zdrowie i bezpieczeństwo swoich najbliższych. Doszło do pewnego niepokojącego zdarzenia, mianowicie chodzi o gwoździe, które ktoś rozrzucił przed domem syna prezydenta. Jacek Jaśkowiak martwi się najbardziej o swoją wnuczkę. Ludzka podłość nie zna granic.

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak i jego żona posłanka KO Joanna Jaśkowiak, wśród wielu zwolenników, mają też niestety wrogów, którzy to, jak się okazuje są w stanie posunąć się naprawdę daleko i mogą być zdolni do wszystkiego. Atakują już nie tylko samego prezydenta czy jego żonę, ale także ich najbliższą rodzinę, w tym syna, który przed bramą swojego domu znalazł w sobotę rozsypane gwoździe. Co będzie dalej? Małżeństwo jest wyraźnie zaniepokojone tą sytuacją. Wcześniej nieznani sprawcy ograniczali się jedynie (lub w sumie aż) do malowania obraźliwych napisów. Jednak samym malowaniem po ścianach czy drzwiach i bramie, raczej nie zagrażali zdrowiu i życiu. Rozsypane gwoździe to już jednak nieco grubsza sprawa.

Wiadomości TVP źle przedstawiły dziennikarkę. Wtopa na wizjiWiadomości TVP źle przedstawiły dziennikarkę. Wtopa na wizjiCzytaj dalej

Jacek Jaśkowiak drży o bezpieczeństwo swoich najbliższych. "Teraz gwoździe, a za chwilę kamieniem w okno"

Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, bardzo przejął się tym zdarzeniem. - Teraz są gwoździe, a za chwilę ktoś rzuci w okno kamieniem i zrobi krzywdę mojej wnuczce - mówi przerażony prezydent.

Jak podaje "Wyborcza", prezydent Poznania i jego żona po rozstaniu zamieszkali osobno. W rodzinym domu na poznańskiej Ławicy został jednak ich syn, który mieszka tam obecnie ze swoją żoną i córką.

- Jest bardzo życzliwym człowiekiem, raczej nie ma wrogów. Dlatego jestem przekonany, że ktoś chciał zademonstrować niechęć do mnie lub do Joanny. Ktoś, kim kierowały zupełnie chore emocje. Może nie wiedział, że już tam z Joanną nie mieszkamy, a może wiedział i się tym nie przejmował - mówi dla "Wyborczej" prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Warszawski policjant relacjonował akcje na Instagramie. Zdjęcia nie powinny były nigdy trafić do sieci

2. Niepokojąca wizja Jackowskiego. Przepowiada pożar w Warszawie

Do sprawy odniosła się także oburzona Joanna Jaśkowiak. - Rozsypano je bezpośrednio przed bramą wjazdową. Nie wiem, kto to zrobił i dlaczego. Być może powodem jest działalność moja lub mojego byłego męża, stąd mój komentarz, że już tam nie mieszkamy. Zdenerwowała mnie ta sytuacja - mówi dla "Wyborczej" posłanka.

"Mojemu synowi ktoś rozsypał dziś przed bramą dużą ilość gwoździ. Uprzejmie informuję, że jego rodzice już tam nie mieszkają" - napisała Joanna Jaśkowiak.

"Jeżeli ktoś chce wyładować swoje negatywne emocje, to lepiej bezpośrednio w stosunku do mnie" - napisał na Facebooku Jacek Jaśkowiak.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Stefan Kraft oszukiwał w trakcie konkursu Pucharu Świata? Media publikują kontrowersyjne nagranie (WIDEO)

2. Słynna polska fabryka zamyka się po ponad 150 latach działalności. Jej wyroby wielu z nas ma w swoich domach

3. Autobus grozy woził dzieci po Polsce. O krok od tragedii

4. Nie żyje twórca kultowego "Czterdziestolatka" i "Wojny domowej". Dziś w nocy, w wieku 87 lat zmarł Jerzy Gruza

5. Suczka przebywała na bogato urządzonej posesji. Zmarła przez zaniedbanie właścicielki, która chciała się zemścić

6. Straszne odkrycie celników. Przecierali oczy, nie mogli uwierzyć w zawartość paczki