Irena Dziedzic TVP
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 27 Listopada 2019

Minął już rok od śmierci Ireny Dziedzic. Dlaczego o jej odejściu dowiedzieliśmy się po czasie?

Irena Dziedzic, osławiona gwiazda kultowego "Tele-Echo" na TVP, zmarła 5 listopada 2018 roku, w wieku 93 lat. Dlaczego o jej śmierci dowiedzieliśmy się dopiero 2 miesiące po fakcie, i dlaczego powinniśmy pamiętać o dziedzictwie prezenterki?

Choć coraz więcej mediów stawia na parytet, w wielu miejscach wciąż brakuje kobiet na wysokich stanowiskach. Tymczasem, Irena Dziedzic, w okresie niesprzyjającym równouprawnieniu, utworzyła pierwszy w historii kraju talk-show. Co więcej - z początkowej niepewności wyciągnęła ją inna kobieta, Mira Michałowska, mówiąc żartobliwie, że "i tak nikt tego nie będzie oglądał".

Wiele osób zdążyło o niej zapomnieć. Gayga miałaby dziś 65 latWiele osób zdążyło o niej zapomnieć. Gayga miałaby dziś 65 latCzytaj dalej

Myliła się. Program przeszedł do historii polskiej telewizji, podobnie jak jego prowadząca. Dziedzic przeprowadziła w sumie 12 500 wywiadów w ciągu 25 (!) lat. "Tele-Echo" nie tylko było pierwszym talk-show w kraju, ale i pierwszym programem publicystycznym nadawanym w kolorze.

Irena Dziedzic zdobywała doświadczenie przed pracą w TVP

Dziedzic, przechodząc do TVP, miała już porządne, dziennikarskie CV. Zaczynała w "Echu Krakowa", gdzie odkrył ją redaktor naczelny "Głosu Ludu". Tak Dziedzic trafiła do Warszawy, gdzie następnie, podjęła pracę w "Expressie Wieczornym" i Polskim Radio.

Wbrew pozorom, kariera Dziedzic nie należała do najłatwiejszych. Wielokrotnie mierzyła się z zawiścią. Była również oskarżana o kłastwo lustracyjne. Wyrok uchylono, nie znaleziono dowodów.

- W dzisiejszym świecie błyskawicznej komunikacji, w którym co krok w eterze fruwa jakaś racja, nie wystarczy po prostu ją mieć, trzeba jeszcze umieć na nią namówić, do niej przekonać - mówiła o sobie Dziedzic.

Dlaczego o tym, że Irena Dziedzic nie żyje, dowiedzieliśmy się po czasie?

O śmierci kultowej prezenterki dowiedzieliśmy się dopiero w styczniu tego roku. Poinformował o tym ks. Andrzej Luter z miesięcznika "Więź".

- Umarła IRENA DZIEDZIC, największa gwiazda polskiej telewizji w czasach PRL. Inteligencja, klasa, perfekcja, zawoalowana złośliwość, ironia - wszystko to fantastycznie łączyła w sobie. Była preksursorką telewizyjnych programów "show"; jej "Tele - Echo" oglądała cała Polska, i trzeba przyznać, że jakby porównać jej programy z dziejszymi celebryckimi rozmówkami, to widoczna jest różnica. Był to bardziej "salon" niż "show". Wiem, inne były czasy, ale Dziedzic świadomie robiła swój program dla inteligencji.Zawsze budziła kontrowersje, i tak pozostanie. Prowdziła wiele festiwali w Sopocie i Opolu. Była niełatwym człowiekiem, twardym, pewnym siebie; można o niej napisać: "miała charakter!" - mogliśmy przeczytać na jego Facebooku.

Do końca życia mieszkała na warszawskiej Saskiej Kępie, gdzie jednak nie była odwiedzana często przez znajomych. Po tym, jak Luter poinformował o jej śmierci, prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania jej śmierci.

- Obecnie nic nie wskazuje na to, by osoby trzecie przyczyniły się do śmierci pani Ireny Dziedzic. W ramach śledztwa badana jest również kwestia doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na szkodę pokrzywdzonej. Ten wątek także jest na zaawansowanym etapie - mówił Onetowi, w kwietniu tego roku, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marcin Saduś.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Jak zmieniła się najpopularniejsza para prezydencka? Aleksander i Jolanta Kwaśniewska

2. Patryk Jaki ogłaszał wczoraj zwycięstwo w PE. Ale my mamy nagranie

3. Naprawdę kogoś to bawi? Odrażające nagranie z cyrku

4. Zniknęło 650 tys. zł z kasy zapomogowej. Trwają poszukiwania mężczyzny

5. Banki rozdają pieniądze. Możesz dostać w prezencie nawet 430 zł

6. Ojciec zszedł do piwnicy po ziemniaki, za nim żona, syn i babcia. Wszyscy nie żyją przez jeden błąd, który popełnia wielu z nas