Hubert Urbański. youtube/tvnpl
Źródło: youtube/tvnpl
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 8 Stycznia 2020

Producentom Milionerów nie spodobała się "tajemnica" Huberta Urbańskiego. Wizażyści muszą ją ukrywać

Hubert Urbański na początku swojej kariery pracował jako dziennikarz w kilku różnych radiach. Już na końcu ubiegłego milenium został zaangażowany do produkcji, z którą do teraz jest utożsamiany. Mowa oczywiście o Milionerach. Choć jej producenci trafili w dziesiątkę, wybierając akurat Urbańskiego na prowadzącego, jego mała "tajemnica" im się nie spodobała.

Niewiele osób wie, że Hubert Urbański ma tatuaże. Na palcach postanowił utrwalić pierwsze litery imion najważniejszych kobiet w jego życiu - córek. Prezenter jest ojcem 29-letniej Marianny i 25-letniej Krystyny - z pierwszego małżeństwa, oraz 11-letniej Stefanii i 8-letniej Danusi - z drugiego.

Owsiakowi puściły nerwy ws. TVP. Istnieje realne ryzyko kolejnej tragedii?Owsiakowi puściły nerwy ws. TVP. Istnieje realne ryzyko kolejnej tragedii?Czytaj dalej

Hubert Urbański robi kłopot wizażystom

Prowadzący postanowił zrobić sobie wspomniane tatuaże 6 lat temu. Kiedy wrócił na wizję, producenci zachodzili w głowę, jak je zatuszować.

– Prowadzący „Milionerów" musi być elegancki, a jego tatuaże na dłoniach nie wyglądają zbyt ładnie – cytuje osobę, powiązaną z programem, "Fakt".

Okazuje się, że Urbański każdorazowo przed wejściem na wizję korzystać musi ze specjalnych podkładów, które ukrywają jego tatuaże.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Zmiany w 500 plus również w 2020. Problematyczna sprawa z wnioskami może wielu wprowadzić w błąd

2. Bardzo mocny apel Martyny Wojciechowskiej do Polaków o tragedii w Australii. Daje do myślenia i wyciska łzy

3. Przed śmiercią kultowy aktor pobierał głodową emeryturę. W podobnej sytuacji znajduje się wiele gwiazd dawnych lat

4. Leszek Miller ujawnił kulisy startu Magdaleny Ogórek w wyborach. Mocne słowa

5. Polityk PiS kpi z Pawła Adamowicza. Miał zataić dochody

6. Papież Franciszek ogłosi abdykację? Jest oficjalny komentarz sekretarza Benedykta XVI