Dziecko błąkające się po drodze w podwrocławskich Siechnicach zauważyła miejscowa kobieta.. (zdj.il.) pexels.com/Nicolette AttreeŹródło: (zdj.il.) pexels.com/Nicolette Attree
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 21 Czerwca 2020

Spacerując po lesie pod Wrocławiem, natknęła się na zapłakanego 4-latka, nie umiał wyjaśnić, co się stało. Historia, która powinna być przestrogą

Dziecko błąkające się po drodze w podwrocławskich Siechnicach zauważyła miejscowa kobieta, przechadzająca się po lesie. 4-latek był zapłakany i wyraźnie przerażony. Co więcej, chłopczyk nie potrafił wskazać, gdzie mieszka ani jak znalazł się na ścieżce. Na miejsce wezwano funkcjonariuszy, którzy usiłowali pomóc zagubionemu.

Szczegóły sytuacji, do której doszło w Siechnicach pod Wrocławiem, przytacza "Fakt". Jak podaje dziennik, po ścieżce znajdującej się w pobliżu asfaltowej drogi wałęsał się płaczący, wyglądający na zagubionego chłopczyk. Błąkający się samotnie 4-latek przykuł uwagę jednej z kobiet, która przechadzała się po miejscowości. Gdy okazało się, że w pobliżu nie ma jego rodziców, 48-latka postanowiła zadzwonić na policję.

Szpital pilnie powiadomił prokuraturę. Znany polski dziennikarz zmarł w tajemniczych i budzących wątpliwości okolicznościachSzpital pilnie powiadomił prokuraturę. Znany polski dziennikarz zmarł w tajemniczych i budzących wątpliwości okolicznościachCzytaj dalej

Dziecko zniknęło z oczu opiekującego się nim dziadka

Po przyjeździe na miejsce funkcjonariuszy chłopiec nadal płakał i był wyraźnie roztrzęsiony. Nie potrafił wyjaśnić mundurowym, gdzie dokładnie mieszka. – Niestety chłopczyk silnie przeżył całą sytuację – przekazał "Faktowi" członek wrocławskiej policji st. sierż. Dariusz Rajski. – Mundurowi musieli najpierw chłopca uspokoić i zapewnić, że nic mu nie grozi oraz obiecać, że razem na pewno znajdą rodziców. Musi im tylko trochę w tym pomóc – dodał.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Ksiądz bez żadnych ogródek „Wykorzystywaliśmy ślepego chłopca, było nas dziesięciu! Bóg mi wybaczy”. Najbardziej zatrważająca historia w Kościele
2. 3 osoby zginęły, są ranni. Są porażające nagrania, wszystko trafiło do internetu, smutne wiadomości z Wielkiej Brytanii

4-latek nie znał dokładnego adresu swojego zamieszkania. Rączka wskazał jednak policjantom kierunek, z którego przyszedł. Mundurowi podążyli wskazaną przez dziecko ścieżką, po drodze wypytując napotkanych ludzi o rodziców malca. Z relacji policji wynika, że dom małego Fabiana udało się odnaleźć po niespełna kilometrowym marszu. Na miejscu zastano zaniepokojonych rodziców oraz dziadka chłopca.

Cytowanym przez dziennik funkcjonariuszom udało się ustalić, że to dziadek Fabiana zajmował się dzieckiem w chwili jego zniknięcia. Chłopczyk oświadczył opiekunowi, że chce mu się pić, po czym miał udać się do domu po napój. Zamiast do domu, 4-latek ruszył jednak ścieżką, znajdującą się w jego pobliżu. Choć nieomal nie doszło do tragedii, sprawa doczekała się szczęśliwego finału.

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Ułatwienie, na które kierowcy czekali już od lat, wreszcie jest. Wielu Polaków odetchnie z ulgą
    2. Prześliczna Karolina pędziła motocyklem na solarium. Tragiczna śmierć. Nie żyje
    3. Przerażające odkrycie służb na południu Polski. Ciało było w stanie zaawansownego rozkładu
    4. Poczta Polska i absurdalny wydatek na worki za 5 mln zł? Dziwne tłumaczenia w oświadczeniu
    5. Z kranu zamiast wody popłynęło szambo. Fatalna awaria pod samą Warszawą
    6. Prezydent podpisał 1400+. Tysiące Polaków dostaną pieniądze już w czerwcu, jeden warunek

Źródło: fakt.pl

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News