Dziecko postrzelone ze strzelby gładkolufowej w ciężkim stanie trafiło do szpitala.. (zdj. il.) Piotr Molecki/East NewsŹródło: (zdj. il.) Piotr Molecki/East News
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 19 Czerwca 2020

Broń nagle wystrzeliła, śrut trafił malutkie dziecko. Na jaw wyszła zatrważająca prawda

Dziecko pochodzące z Brzezin w województwie lubelskim w ciężkim stanie trafiło do szpitala po tym, jak broń niespodziewanie wystrzeliła, godząc 4-latkę w 14 miejscach. Rodzina zapewniała, że do wypadku doszło, gdy matka dziewczynki czyściła strzelbę gładkolufową. Śledczy ustalili jednak, że prawda była zupełnie inna. Zatrzymano ojca dziecka.

Do wypadku w niewielkiej miejscowości na Lubelszczyźnie doszło na początku czerwca. Pierwotna wersja wydarzeń oparta była głównie na zeznaniach członków rodziny i mówiła, że do tragedii doszło w momencie, gdy matka dziewczynki czyściła broń w budynku gospodarczym. Jak wskazuje TVN24, 27-latka ma pozwolenie na posiadanie broni, co okaże się istotne w dalszej części historii.

Pocisk rozszczepił się, a jego odłamki w kilkunastu miejscach raniły 4-latkę. Jeden z nich wbił się nawet w okolice serca dziecka. Obrażeń doznał również pracujący w gospodarstwie mężczyzna. Warto dodać, że ojciec dziewczynki miał wówczas przebywać poza domem. Śledczy ustalili jednak, że świadkowie kłamali.

Rafał Trzaskowski nie wytrzymał pytania TVP. Parsknął śmiechem, jest nagranieRafał Trzaskowski nie wytrzymał pytania TVP. Parsknął śmiechem, jest nagranieCzytaj dalej

Dziecko nadal przebywa w szpitalu

Lubelskiej prokuraturze udało się ustalić, że matka dziecka nie trzymała strzelby w rękach. Trzymał ją za to ojciec dziecka, wobec czego, jak wskazuje tvn24.pl, mężczyzna usłyszał już zarzuty spowodowania obrażeń ciała u dwóch osób, a także składania fałszywych zeznań, które znacząco utrudniły śledztwo.

– Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do stawianych mu zarzutów. Złożył wyjaśnienia, których treść musi być teraz poddana weryfikacji – przekazała Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie, cytowana przez wspomniany portal. Ojcu dziecka grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Aktualnie przebywa on w areszcie.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Bardzo niepokojące zachowanie Antoniego Macierewicza. Wykrzykiwał zadziwiające hasła, wyrywał mikrofon, wszystko się nagrało
2. Nie kupisz gofrów nad morzem za bon turystyczny, przewidują też kary. Wyciekły szczegóły 500+ na wakacje

Nie można wykluczyć, że do odpowiedzialności karnej zostaną pociągnięte także pozostały osoby, które przekonywały śledczych o nieprawdziwej wersji wydarzeń. – W takich sytuacjach, kiedy do zdarzenia dochodzi w rodzinie, skupiamy się przede wszystkim na dowodach nieosobowych. Wiemy bowiem, że często przedstawiana nam narracja jest skonstruowana tak, żeby chronić członków rodziny przed odpowiedzialnością karną – zauważyła Kępka.

Czterolatka tymczasem nadal przebywa Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Lublinie. Stan dziecka uległ poprawie. Dziewczynka opuściła już na szczęście oddział intensywnej opieki medycznej, jednak jej życie nadal może być zagrożone.

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Personel sklepu miał już dosyć, posypały się mandaty. Wezwali policję, bo klienci nie nosili maseczek
    2. Prześliczna Karolina pędziła motocyklem na solarium. Tragiczna śmierć. Nie żyje
    3. Co dalej partią Piotra Ikonowicza? "Rzeczpospolita": Zostanie zdelegalizowana
    4. Mateusz Morawiecki i coś, o czym nigdy nie mówił, wszystko wyszło na jaw. "Bili go, szantażowali, kazali kopać własny grób"
    5. TVP Info znów bezczelnie manipuluje i szczuje na LGBT+ bez żadnych oporów. Przesadzili, nie mają żadnych zasad
    6. Nowelizacja prawa drogowego. Spełnienie dwóch warunków pozwoli uniknąć Ci wysokiej kary

Źródło: tvn24.pl

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News