Marcelina Zawisza karmiła dziecko podczas posiedzenia komisji. Wzburzeni internauci wysyłali ją do domu. (screen) Youtube/Janusz JaskółkaŹródło: (screen) Youtube/Janusz Jaskółka
Wszystkie wideo autora Anna Dymarczyk
Autor Anna Dymarczyk - 6 Stycznia 2021

Posłanka karmiła dziecko w Sejmie. Okropna reakcja

Kamery uchwyciły posłankę Lewicy, Marcelinę Zawiszę, jak ta, podczas posiedzenia komisji ds. szczepień, zadawała pytania, karmiąc przy tym piersią swojego maleńkiego syna, Adama. To działanie wprawiło w oburzenie wielu internautów, którzy wysyłali posłankę do domu i twierdzili, że miejsce dziecka nie jest na sali sejmowej. Z drugiej strony zadawano sobie pytanie, czy w takim razie matki z dziećmi powinny być zamykane w czterech ścianach, dopóki mały człowiek nie osiągnie odpowiedniego wieku? Kontrowersje dotyczą również ogólnego spojrzenia na matki karmiące w przestrzeni publicznej - w Polsce nie ma dla nich w niej miejsca.

  • Marcelina Zawisza, podczas posiedzenia komisji ds. szczepień, karmiła piersią swojego synka i zadawała przy tym pytania członkom komisji
  • Jej działanie zostało uznane za gorszące - głównie chodziło o fakt karmienia piersią w miejscu publicznym i w czasie pracy
  • Wylewająca się w Internecie fala niepochlebnych komentarzy pokazała, że w Polsce wciąż trudno o akceptację karmienia piersią w miejscach publicznych
  • To dramat tysięcy Polek, które według dużej części społeczeństwa, powinny większość czasu spędzać w czterech ścianach z dzieckiem

Pierwsza afera dotycząca tego zjawiska wybuchła, kiedy kelner jednej z sopockich restauracji, rzekomo na prośbę klientów, wyprosił karmiącą kobietę z sali i poprosił ją o karmienie dziecka w toalecie. 

Marcelina Zawisza karmiła dziecko podczas posiedzenia komisji. Wzburzeni internauci wysyłali ją do domu

Posłanka Lewicy, Marcelina Zawisza, niedawno doczekała się wraz z mężem upragnionego synka, Adama. Oboje jednak pracują i dzielą opiekę nad dzieckiem. W tak młodym wieku więcej czasu spędza ono jednak z matką, głównie ze względu na karmienie piersią. Zawisza wykonuje więc swoje obowiązki w Sejmie, starając się jednocześnie opiekować dzieckiem. 

Podczas prac komisji sejmowej ds. szczepień posłanka zobaczyła, że jej syn domaga się posiłku, nie czekając więc ani chwili, delikatnie odsłoniła pierś, żeby dać mu dostęp do pokarmu, a jednocześnie zadawała członkom komisji kolejne pytania. Ten moment uchwyciły kamery, a w internecie rozwinęła się prawdziwa burza. 

„Ohyda”, „Po co ten pokaz?”, „Czekamy na zadawanie pytań podczas s*ania”, „Zbyt biedna, by wynająć opiekunkę dla swojego zlepa komórek?”, „Przed kamerami wystawiać wszystko na wierzch... makabra”, „Kto normalny zabiera dzieci w takie miejsca?” - to tylko niektóre z komentarzy, które pojawiły się pod nagraniem zamieszczonym na Twitterze przez Wojciecha Dąbrowskiego. 

Kolejna gwiazda zaszczepiona poza kolejnością. Niespodziewane nazwiskoKolejna gwiazda zaszczepiona poza kolejnością. Niespodziewane nazwiskoCzytaj dalej

Jest to jedynie część pokazu tego, jak bardzo w Polsce wciąż nieakceptowalne jest karmienie piersią w miejscach publicznych. Najgłośniejsza w Polsce sprawa dotyczyła jednej z sopockich restauracji. Podczas swojej wizyty przebywająca tam z małym dzieckiem mama zaczęła karmić piersią. W pewnym momencie podszedł do niej kelner i powiedział, że takie zachowanie nie pasuje niektórym klientom, zaproponował jej więc przeniesienie się do toalety. 

Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach i na jej temat wypowiedział się nawet Rzecznik Praw Obywatelskich, twierdząc, że zachowanie kelnera było niewłaściwe. 

- W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, zawstydzanie matki karmiącej dziecko w miejscu publicznym jest niezgodną z prawem formą nierównego traktowania ze względu na płeć. Karmienie piersią w miejscu i w czasie dogodnym dla matki i dziecka jest nie tylko zgodne z prawem, ale wskazane dla zdrowia dziecka. (…) Wzbudzanie w kobietach przekonania, że karmienie piersią jest czymś wstydliwym, że nie mogą one karmić w miejscu i czasie dogodnym dla siebie i dziecka, może prowadzić do ograniczania udziału kobiet w życiu społecznym albo do skrócenia czasu karmienia piersią - można było przeczytać na jego stronie. 

Jak wygląda sytuacja kobiet w Polsce w kontekście karmienia w miejscach publicznych oraz przychodzenia z dziećmi do pracy i z czego wynika?

Naga pierś i płacz dziecka

Są dwa powody, dla których kwestia karmienia dziecka w pracy przez posłankę Zawiszę wydała się dla niektórych kontrowersyjna i niesmaczna. Pierwszym z nich jest naga pierś, a drugim - miejsce dziecka w życiu obcych mu dorosłych. 

Pierś jest jedną z najbardziej erotycznie kojarzonych części ciała - nie jest tak perwersyjna jak łono, ale składa się na ogólny obraz kobiety. Mimo że męski tors wcale aż tak bardzo nie różni się od kobiecego pod względem wyglądu - też pojawiają się na nim sutki - to jednak nie on jest elementem wszędzie zakrywanym w obawie przed zgorszeniem. 

Kobiece piersi są więc raczej kojarzone z magazynami dla dorosłych lub nocnymi programami w TVN Turbo niż z rolą, którą miały spełniać w naturze, czyli przystosowaniu kobiet do karmienia potomstwa. To rozróżnienie na piękne, zgrabne piersi w rozumieniu erotycznym i brzydkie, takie, które należy zakrywać i się ich wstydzić, w rozumieniu naturalnym, pokazuje przykład niedawnej wpadki posła Dobromira Sośnierza z Konfederacji.

Podczas jednego z wystąpień publicznych, do których doszło na niedługo przed wprowadzeniem pierwszych obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa, poseł podłączył rzutnik do swojego laptopa. Na ścianie wyświetliło się tło pulpitu, a na nim - roznegliżowana kobieta z nagimi piersiami w erotycznej pozie. Co jednak interesujące, pod wieloma artykułami na ten temat w internecie, pojawiły się w większości pochlebne komentarze, wskazujące na zainteresowanie kobietą z tapety Sośnierza. 

Czy piersi powinny gorszyć? W żadnym wypadku. O ile zrozumiała jest jednak sytuacja, gdy środowiska konserwatywne krzywo patrzą na erotyczny kontekst tej części ciała, to niezrozumiałe wydaje się dopasowywanie podobnych zasad do kobiet, które odkrywają je, gdy chcą nakarmić swoje dziecko.

Drugą kwestią jest miejsce dziecka w przestrzeni obcych mu dorosłych. Akceptacja rodziny nie jest akceptacją całego środowiska wobec wychodzenia z małym człowiekiem do przestrzeni publicznej - nie tylko restauracji, autobusów czy sklepów, ale również do pracy czy na uczelnię. 

Niektóre zakłady starają się przystosowywać do obecności pracujących matek - organizują dla nich żłobki lub zezwalają im na pobyt w pracy z dzieckiem. Niektóre miejsce oferują też pracę zdalną, choć, jak wiadomo, nie zawsze jest to możliwe. Podobnie jest z niektórymi zawodami - szczególnie ciągła praca fizyczna może sprawić, że opieka nad dzieckiem na miejscu może być utrudniona. 

Również kwestia młodych mam, które chciałyby studiować, z każdym rokiem ulega poprawie. Wiele polskich uczelni proponuje swoim studentom i pracownikom możliwość pozostawienia dziecka w uczelnianym żłobku lub przyjścia z nim na zajęcia. Kiedyś zajście w ciążę w czasie studiów wiązało się z przerwaniem nauki lub brakiem możliwości jej podjęcia, teraz jest to już przynajmniej w części ułatwione.

Czasem nie pojawia się również zrozumienie dla sytuacji tego, że każde dziecko jest inne i własne doświadczenia można jedynie w części przełożyć na doświadczenia innych osób. Niektóre maluchy nie boją się obcych, nie przeszkadza im czas spędzony w żłobku lub z opiekunką, niektóre zaś potrzebują ciągłej obecności taty lub, przede wszystkim, mamy. To oznacza, że wiele kobiet może albo liczyć na dobrą wolę pracodawcy, albo zamknąć się w czterech ścianach na czas wychowania dziecka. Nie wszystkie jednak na to stać. 

Papież Franciszek a karmienie w Kościołach

Krytyka karmienia piersią przez wiele lat pojawiała się też w Kościele. Co jednak bardziej interesujące, nagie kobiece piersi bardzo często pojawiały się na obrazach maryjnych, właśnie ze względu na karmienie. W świątyni jednak uważano karmienie dzieci za tabu - należało się zakryć lub odejść na bok. 

O problemie wypowiedział się również papież Franciszek, podczas jednej z mszy odprawianych w 2017 roku, gdy ochrzcił trzydzieścioro dzieci. Nie zachowywały się one spokojnie - część krzyczała i płakała - to częsty obrazek widoczny podczas nabożeństw.

- Właśnie zaczął się koncert. Dzieci zwykle płaczą, przede wszystkim dlatego, że znajdują się w nowym miejscu. Niektóre z nich budzą się wcześniej niż zwykle. Jedno zaczyna płakać, a później następne do niego dołączają. Jezus robił dokładnie tak samo, dlatego często myślę, że jego pierwszym kazaniem był właśnie płacz. Msza często jest długa, co sprawia, że maluchy mogą płakać z głodu. Dlatego drogie mamy, w takich sytuacjach nakarmcie swoje dzieci bez obaw. Tak, jak Maryja karmiła piersią Jezusa - mówił. 

Karmienie piersią "jest piękne"

Dzięki wielu akcjom zmienia się również społeczne myślenie o karmieniu piersią i pracy w obecności dzieci. 

- Karmiłam na swojej rozmowie kwalifikacyjnej, ale nikt nie zwrócił mi uwagi. Zawsze jednak przy publicznym karmieniu czułam, że muszę się jakoś zakryć. Potem jednak przywykłam - opowiadała nasza rozmówczyni, Olga, mama 3-letniej Marceliny i psycholożka pracująca z dziećmi. 

- W pracy też nie miałam problemów. Kiedy raz musiałam przyjść z Marceliną, koleżanki, które miały taką możliwość, szybko się nią zajęły. Nikomu też to nie przeszkadzało - dodała. - Chciałabym, żeby wszędzie tak było.

Jak zauważyła, wiele przyniosła akcja blogerki Hafiji„Koniec zabawy w chowanego”. Miała ona na celu pokazanie, że karmienie piersią jest naturalną czynnością i nie powinno się jej nigdy piętnować, a raczej wdrażać odpowiednie zachowania, które pozwolą czuć się komfortowo matce i dziecku. 

- Nagranie z karmiącą Zawiszą bardzo mnie wzruszyło - skomentowała nasza rozmówczyni. -To jest po prostu piękne.

Artykuły polecane przez redakcję WTV: