Donald Trump. Zuma / SplashNews.com/East NewsŹródło: Zuma / SplashNews.com/East News
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 7 Stycznia 2021

Córka Donalda Trumpa opublikowała wpis, który szybko musiała usuwać. Internauci byli szybsi

Prezydent Donald Trump nawołał uczestników protestu w amerykańskim Kapitolu do rozejścia się. Podobną postawę przyjęła Ivanka Trump, jednak córka głowy państwa nazwała tłum "patriotami". Po oburzeniu opinii publicznej wpis prędko zniknął z sieci.

  • Nie milkną echa po zamieszkach w USA. W wyniku strać nie żyją 4 osoby
  • Kongres ostatecznie zatwierdził wybór Joe Bidena na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych
  • Ivanka Trump nazwała prawicową grupę "patriotami". Chwilę później musiała usunąć swój wpis

"Amerykańscy Patrioci - wszelkie naruszenia bezpieczeństwa lub brak szacunku dla naszych organów ścigania są niedopuszczalne. Przemoc musi się natychmiast skończyć. Proszę, zachowajcie spokój" - czytamy w usuniętym już wpisie córki Donalda Trumpa, Ivanki Trump.

Prezydent Donald Trump wraz z córką zaapelowali o wyciszenie emocji. Iwanka Trump prędko musiała usunąć wpis

Zdjęcia ekranu przed skasowaniem deklaracji zostały opublikowane pod tweetem amerykańskiej dziennikarki. 

Wczoraj, w godzinach wieczornych naszego czasu zwolennicy Donalda Trumpa wdali się w bijatykę ze służbami. W ruch poszedł gaz łzawiący i granaty hukowe. Grupa wtargnęła do wnętrza budynku. Część z protestujących była uzbrojona.

W wyniku starć doszło do postrzelenia młodej kobiety. Ranna w stanie krytycznym została przewieziona do szpitala, jednak media poinformowały już o jej śmierci. Poza nią odnotowano trzy inne ofiary śmiertelne. 

Młoda kobieta postrzelona w Kapitolu. Trump wysyła na miejsce Gwardię NarodowąMłoda kobieta postrzelona w Kapitolu. Trump wysyła na miejsce Gwardię NarodowąCzytaj dalej

Do postawy radykalnych zwolenników Donalda Trumpa odniósł się także prezydent Polski. Andrzej Duda w stonowanym wpisie nie poprał, ani nie potępił wydarzeń, do jakich doszło w amerykańskim Kapitolu.

"Wydarzenia w Waszyngtonie to wewnętrzna sprawa Stanów Zjednoczonych, które są państwem demokratycznym i praworządnym. Władza zależy od woli wyborców, a nad bezpieczeństwem państwa i obywateli czuwają powołane do tego służby. Polska wierzy w siłę amerykańskiej demokracji" - wskazał Andrzej Duda w mediach społecznościowych.

Do pokoju nawoływał także wiceprezydent Stanów Zjednoczonych i przedstawiciel konserwatystów, Mike Pence. Polityk wraz z przedstawicielką Joe Bidena, Kamalą Harris musieli zostać ewakuowani z posiedzenia Kongresu. 

Dziś, ostatecznie amerykański Kongres zatwierdził wybór Joe'a Bidena na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Do oficjalnego zaprzysiężenia dojdzie 20 stycznia.

Artykuły polecane przez redakcję WTV:

Źródło: [Twitter/Ivanka Trump/Andrzej Duda/Mike Pence/Donald Trump]