Bykowe. (zdj. Il. ) ; ARKADIUSZ ZIOLEK/East NewsŹródło: (zdj. Il. ) ; ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Wszystkie wideo autora Alan Wysocki
Autor Alan Wysocki - 19 Lutego 2021

Czy powrót "bykowego" jest możliwy? Przyglądamy się podatkowi

Czy słynny podatek "bykowe" powróci do powszechnej debaty? Opinia publiczna zaczęła spekulować nad możliwością nałożenia daniny na bezdzietnych Polaków. Wszystko przez wzgląd na wypowiedź ministry Marleny Maląg podczas spotkania Grupy Wyszehradzkiej.

  • Podatek bykowy wraca do debaty publicznej niczym bumerang. Lęk przed nałożeniem daniny na singli wywołało jedno zdanie, wypowiedziane przez Marlenę Maląg. "Natomiast cały czas trwają prace, aby rozwiązania były jeszcze bardziej efektywne, aby zachęcać młodych ludzi do zakładania rodzin" - deklarowała
  • Prasa spekuluje, iż opłata miałaby pokryć koszty funkcjonowania programu 500 plus. Według rządowych doniesień świadczenia kosztują państwo 40 miliardów złotych
  • "Bykowe" nie otrzymało aprobaty Andrzeja Dudy, który jeszcze podczas kampanii prezydenckiej obiecywał, że nie podpisałby podobnej ustawy

Bykowe jest podniesionym podatkiem dochodowym, obejmującym singli i osoby nieposiadające dzieci. 

Podczas szczytu Grupy WyszehradzkiejMarlena Maląg opowiedziała o świadczeniu 500 plus, które ma być jednym z największych osiągnięć obozu Zjednoczonej Prawicy. Ministra wskazywała także na ulgi podatkowe dla rodziców, zapewniając przedstawienie kolejnych rozwiązań, mających na celu zachęcenie młodych ludzi do zakładania rodzin.

Czy słynne bykowe powróci do debaty publicznej?

- Istotnym czynnikiem jest też polityka podatkowa. Już w niedługim czasie pan premier Mateusz Morawiecki będzie w tej polityce podatkowej skierowanej dla rodzin ogłaszał nowe rozwiązania. [...] Cały czas trwają prace, aby rozwiązania były jeszcze bardziej efektywne, aby zachęcać młodych ludzi do zakładania rodzin - powiedziała Maląg.

Mateusz Morawiecki skomentował. Odpowiada na materiał TVN24. Mateusz Morawiecki skomentował. Odpowiada na materiał TVN24. "vatowskie kłamstwo"Czytaj dalej

Według dziennikarzy rząd Prawa i Sprawiedliwości może zmagać się z brakiem środków w budżecie państwa. 500 plus zaś kosztuje nasz Skarb aż 40 miliardów złotych. Jest to jednak jedynie przesłanka, sugerująca rzekome plany obozu Jarosława Kaczyńskiego. 

Należy jednak podkreślić, że z ust przedstawicielki rządu nie padła nawet sugestia opodatkowania osób bezdzietnych czy niebędących w związku. Skierowaliśmy jednak prośbę o odniesienie się do informacji o podatku bykowym do Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. Poinformujemy o odpowiedzi resortu, gdy tylko ją otrzymamy. 

Podobne rozwiązania do bykowego zostały wdrożone w Niemczech, gdzie bezdzietni płacą składki na ubezpieczenie społeczne większe o 0,25 punkta procentowego. Rodziny w Polsce odprowadzają mniejsze podatki z racji przyznanych ulg, co w praktyce skazuje pozostałe, nieuprzywilejowane grupy społeczne na przedkładanie wyższych danin. Potocznie zjawisko nazywane jest "odwróconym bykowym". 

Jeszcze w 2019 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji deklarowało, że nie będzie prowadziło prac nad nałożeniem na Polaków podatku bykowego. W podobnym tonie wypowiadał się Andrzej Duda, obiecując zawetowanie ewentualnej ustawy. 

Sprzeciw wobec daniny wyraziła także opinia publiczna w badaniu "Wirtualnej Polski" z 2019 roku, wykonanym za pośrednictwem panelu Ariadna. 46% ankietowanych zdecydowanie nie zgadza się na ewentualne opodatkowanie osób bezdzietnych. 26% odpowiadających zaznaczyło odpowiedź "raczej nie". Poparcie dla inicjatywy wyraziło jedynie 17% osób. 

Bez względu na to, co myślimy o podatku bykowym, sama etymologia słowa nie budzi pozytywnych skojarzeń. "Bykowe" pojawiło się już w XVI wieku i dotyczyło, jak nazwa wskazuje, opłat pobieranych za krycie krów przez byki. Równolegle zwrot oznaczał specjalne kary, narzucane za urodzenie nieślubnego dziecka.

Nowe znaczenie dla bykowego wyklarowało się w tuż po II wojnie światowej. Wówczas chodziło o podniesienie kwoty podatku dochodowego dla osób bezdzietnych, a nawet niezamężnych. Danina obciążała budżety osób powyżej 21. roku życia. Pod koniec 1956 roku limit wiekowy podniesiono do 25 lat.

Artykuły polecane przez redakcję WTV: