Lider Bayer Full, Sławomir Świerzyński, w Chinach.. TOMASZ RADZIK/East NewsŹródło: TOMASZ RADZIK/East News
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 28 Listopada 2020

Największe kłamstwo w karierze Bayer Full wyszło na jaw. Jest inaczej, niż wszyscy myśleli

Zespół Bayer Full miał sprzedać w Chinach kilkadziesiąt milionów płyt i szturmem wedrzeć się na dalekowschodni rynek. Rzeczywistość była jednak zgoła inna. Swoją wersję historii przedstawił WP Krzysztof Darewicz, były współpracownik zespołu. "Skok na kasę".

O miłości, jaką Chińczycy mieli pałać do Bayer Full, oraz rzekomej sprzedaży kilkudziesięciu milionów płyt na tamtejszym rynku słyszał zapewne niemal każdy, również ci, którzy nie rozmiłowali się w discopolowych rytmach. O sprawie donosiły bowiem niemal wszystkie czołowe media w Polsce.

Widzowie Eurowizji Junior zażenowani decyzją TVP. Na Rafała Brzozowskiego wylała się fala krytykiWidzowie Eurowizji Junior zażenowani decyzją TVP. Na Rafała Brzozowskiego wylała się fala krytykiCzytaj dalej

– Wiemy, że traktują nas jak kuriozum – mówił przed dziesięcioma laty lider zespołu Sławomir Świerzyński, cytowany przez "Dziennik Gazetę Polską". W artykule wskazano, że "ich słynne »Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina« to w wydaniu chińskim »Polak i Chińczyk to jedna rodzina«", jednak "przy kontrakcie na wydanie 67 milionów płyt takie drobnostki można zdzierżyć".

Autorzy "Majteczek w kropeczki" mieli przy tym przecierać jedwabny szlak dla pozostałych polskich zespołów. Milionów płyt jednak nie było, a słynne wejście Świerzyńskiego na chiński rynek okazało się czystym medialnym wymysłem.

Dlaczego tak naprawdę Polska przegrała Eurowizję Junior? Ekspert ujawniaDlaczego tak naprawdę Polska przegrała Eurowizję Junior? Ekspert ujawniaCzytaj dalej

Chińska przygoda Bayer Full

Choć doniesienia zdementowano już przed trzema laty, legenda chińskiej przygody Bayer Full powraca wobec dotacji, jakie zespół miał otrzymać w ramach specjalnego funduszu Ministerstwa Kultury. Zdaniem byłego współpracownika Świerzyńskiego, Krzysztofa Darewicza, który pomagał zespołowi zaistnieć w Chinach, całe przedsięwzięcie – podobnie jak w przypadku rządowych pieniędzy – było zwykłym "skokiem na kasę".

W rozmowie z Wirtualną Polską Darewicz zaznacza, że chciał dokonać czegoś, co nie udało się przedtem nikomu: wypromować zespół, który byłby w stanie zagrać cały koncert w języku chińskim. Mimo że w pierwotnym założeniu miał to być boysband, a w ramach przedsięwzięcia zrealizowano nawet casting, rozmówca WP zaznacza, iż finalnie uległ jednak "szatańskim podszeptom, że Sławomir Świerzyński zespołu Bayer Full to zawodowiec, który jest w stanie podjąć się takiego przedsięwzięcia".

Teksty wybrane dla Ciebie:

Przygotowania ruszyły pełną parą. Gwiazdorowi disco polo pomysł spodobał się nadzwyczaj i wkrótce nauczył się wyśpiewywać swe przeboje w wersji chińskojęzycznej. Jako autorów odmienionych tekstów na płycie wskazano zespół Bayer Full. Darewicz przekonuje jednak, że zostały napisane przez niego.

"Majteczki w kropeczki" byłyby dla chińskiej publiczności zbyt nieprzyzwoite, zmieniłem je więc na "czerwone majtki", które Chińczycy noszą dla odpędzenia zła. A ich słynny tekst o tym, że "wszyscy Polacy to jedna rodzina", przerobiłem na "Polak i Chińczyk to jedna rodzina" – wskazuje, cytowany przez Wirtualną Polskę.

Po dotarciu do Chin szybko okazało się jednak, że na uwielbiany w Polsce zespół nie czeka nikt. Po kilku nieudanych rozmowach z miejscowymi prezydentami Świerzyńskiemu udało się wystąpić w telewizji. Zdaniem licznych komentatorów lider Bayer Full znalazł się w niej jednak w charakterze zabawnej ciekawostki.

Z przedsięwzięcia wycofać miał się sam wokalista, a słynna chińska płyta Bayer Full ujrzała jedynie polski rynek. – Oświadczył mi pewnego dnia, że więcej zarobi w Polsce niż w Chinach. I wydał płytę z chińskim repertuarem w Polsce, własnym sumptem. Mogę więc dziś jasno oświadczyć, że zespół Bayer Full nigdy nie wydał i nie sprzedał żadnego albumu w Chinach ani nigdy tam nie był na trasie koncertowej – zapewnia Krzysztof Darewicz.

Roman Giertych chce więzienia dla dziennikarza TVP. Roman Giertych chce więzienia dla dziennikarza TVP. "Prace społeczne w ośrodku leczenia uzależnień"Czytaj dalej

Prawdziwą stronę historii w dokumencie "Miliard szczęśliwych ludzi" w 2011 roku ukazał Maciej Bochiniak (kadr z produkcji znajduje się powyżej).

 Rodzinny interes Świerzyńskiego

Darewicz skomentował ponadto nieco świeższe doniesienia, a mianowicie wspomniany powyżej rządowy fundusz, z którego według planu skorzystać miał również lider Bayer Full. –Kiedy dziś słyszę, że zespół Bayer Full miał otrzymać wysoką dotację z ministerstwa, bierze mnie pusty śmiech – mówi były współpracownik zespołu.

Rozmówca portalu wskazał, że na ministerialnej liście znalazły się zespoły, których działalność wiąże się z angażem ogromnej ilości osób. – Dużo ludzi do opłacenia, sprzęt, samochody, cała infrastruktura – zaznacza. W przypadku grupy Świerzyńskiego, którą, jak twierdzi, poznał od środka, rzecz przedstawia się zgoła inaczej.

Tam nie ma żadnych kosztów, to jest tylko interes rodzinny Świerzyńskiego – wskazuje. I dodaje: – Moim zdaniem to był tylko skok na kasę.

źródło: WP

ZOBACZ TAKŻE W NASZYCH SERWISACH: