Lider zespołu Bayer Full miał sprzedać chorego konia swojemu synowi.. East News/Tricolors
Źródło: East News/Tricolors
Wszystkie wideo autora Konrad Wrzesiński
Autor Konrad Wrzesiński - 22 Listopada 2020

Świerzyński z Bayer Full nadal słyszy zarzuty od Różala i jego fundacji, ws. zrujnowania zdrowia konia. "Po cichu miał umrzeć"

Lider zespołu Bayer Full zapewnia, że koń, o którym przed kilkoma dniami poinformował Różal, cieszył się dobrym zdrowiem tak długo, jak pozostawał pod jego opieką. Szefowa stowarzyszenia Różaland rzuca jednak nowe światło na sprawę. "Proszę nie opowiadać bzdur".

Sławomir Świerzyński nie ma za sobą udanych tygodni. Wokalista zespołu Bayer Full znalazł się w centrum uwagi po tym, jak jego nazwisko pojawiło się wśród listy beneficjentów rządowej pomocy dla artystów. Gwiazda disco polo miałaby otrzymać kilkaset tysięcy złotych wsparcia.

Zaskakujące wyznanie jednej z gwiazd Zaskakujące wyznanie jednej z gwiazd "Świata według Kiepskich". Do pewnego momentu nie mógł się z czymś pogodzićCzytaj dalej

Wkrótce autor "Majteczek w kropeczki" zapewnił w wywiadzie, że chorzy w szpitalach również potrzebują muzyki. – My ten klimat muzyczny i artystyczny zapewniamy tym ludziom – przekonywał.

Lider Bayer Full w ogniu krytyki

Kolejny cios Świerzyńskiemu wymierzył uznany zawodnik MMA Marcin "Różal" Różalski, który ujawnił szczegóły sprawy konia, który miał w przeszłości należeć do wokalisty. Zdaniem sportowa Sułtan został sprzedany natychmiast, gdy okazało się, że ma problemy ze zdrowiem. Zwierzę cudem uniknęło wysyłki do rzeźni.

Lider Bayer Full przekonywał, że pod jego opieką koń był zdrowy, a sam odsprzedał go 3 lata przed pojawieniem się problemów. Wszystko wskazuje jednak na to, że to nie koniec rewelacji dotyczących Sułtana. Za pośrednictwem mediów społecznościowych do sprawy nawiązali sam Różal oraz Marta Kviatkowa, szefowa zarządu stowarzyszenia Różaland zajmującego się pomocą dla zwierząt.

W materiale kobieta wskazuje, że Świerzyński miał odsprzedać konia swojemu synowi. Zwierzę miało ponadto ciągnąć dorożki, mimo że nie było do tego przystosowane, przez co jedynie cudem uniknęło śmierci z rąk rzeźnika.

"Nie wierzcie w to, co mówi pan Świerzyński"

Oburzające zachowanie Krystyny Pawłowicz. Strajkujące Polki porównała do zbrodniarek wojennychOburzające zachowanie Krystyny Pawłowicz. Strajkujące Polki porównała do zbrodniarek wojennychCzytaj dalej

– Przybywam do Was z powodu "Afery Sułtanowej" i pana Świerzyńskiego, który chciał zdementować post Marcina a propos Sułtana. To jest stek bzdur – słyszymy w opublikowanym na Facebooku materiale, którego treść przytacza pudelek.pl.

I dalej: – Panie Świerzyński, 3 lata temu przed naszym zakupem sprzedał pan konia owszem, ale swojemu synowi. Proszę bzdur nie opowiadać, że sprzedał pan konia 3 lata wcześniej, bo sprzedał pan w kwietniu do Warszawy. Koń chodził dorożce, co też było aferą, bo ogiery nie mogą chodzić w dorożkach na starym rynku. No, ale jak już, to przeszło, ponieważ Sułtan był spokojnym ogierem, więc nikt tego nie zauważył. Później trafił do handlarza pod Kurzeszynem, gdzie po cichu miał umrzeć. Handlarz wystawił go na portalu ogłoszeń, skąd go odkupiłam.

DZISIAJ GRZEJE:
1. Czy Kościół powinien płacić podatki, jak wszyscy inni?
2. Ile się zarabia na walkach Fame MMA? Krocie, jakich wielu się nie spodziewało
3. Tadeusz Rydzyk przerwał milczenie. Miał mówić o uczelni, a grzmiał o aborcji i LGBT

– Myślałam, że pan Świerzyński dba o konie i nie pozwoli, żeby taki koń, który zarabiał dla niego bardzo duże pieniądze, cierpiał. Był w Płocku baner "karetą do ślubu" i tam w czwórce był Sułtan i przejazd taką karetą do ślubu z płockiej katedry na Podolszyce, około 10 kilometrów, kosztowało 5 tysięcy złotych. W ciągu 10 lat takich przejazdów Sułtan miał mnóstwo. Wesela, festyny, wszędzie para zaprzęgowa była – kontynuuje Kviatkova.

Sprawa wyszła na jaw przypadkiem. Kobieta wskazuje, że razem z liderem Bayer Full korzystali z usług tego samego kowala, który miał zresztą rozkuwać konia. Sułtan uniknął wycieczki do rzeźni jedynie ze względu na wpłaconą handlarzowi zaliczkę.

– Dobrze pan wie, jak było. Dzwoniłam, zanim do nas przyjechał, była zbiórka. Zaproponowałam, że trafił w nieodpowiednie ręce – teraz należałoby go z tego wyciągnąć. Powiedział mi pan, że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. Rozumiem. Każdy ma prawo sprzedać swojego konia. Poprosiłam, żeby pan pomógł ze zbiórką, bo tyle lat dla pana pracował, więc należy mu się. Zbył mnie pan wtedy – słyszymy z ust przedstawicielki stowarzyszenia Różala.

Na zakończenie Kviatkova apeluje, by nie wierzyć w słowa Świerzyńskiego. – Jeżeli jeszcze będzie się na ten temat wypowiadał i dalej kłamał, to udostępnię pełne dokumenty, które mam w tym paszporcie. Bzdura, bzdura, bzdura. Konia sprzedał w 2015 roku, pracował na Starówce. Stwierdzono pewnie, że się nie nadaje, bo jest kaleką i we wrześniu już był u handlarza – wskazuje.

źródło: Facebook / Pudelek

Jurek Owsiak wydał nagły i pilny apel. Jurek Owsiak wydał nagły i pilny apel. "Szpitale, nie wyrzucajcie pacjentów z łóżek"Czytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE W NASZYCH SERWISACH:

  1. Objawy zakwaszenia organizmu. Lepiej ich nie lekceważyć, gdyż może prowadzić do bardzo groźnych powikłań
  2. Siostra Anastazja podzieliła się przepisem na cudowne ciasto "Marysieńka". Wygląda jak milion dolarów, a smakuje wręcz niebiańsko
  3. Scheuring-Wielgus ma problem z policją? Domaga się przeprosin "Spotkamy się w sądzie"
  4. Edyta Górniak chce uciec przed szczepieniami z kraju. Ma zabrać ze sobą syna
  5. Urodziłam dziecko z gwałtu, a państwo nie dało mi nawet na pieluchę. Niedawno znów zostałam zgwałcona (Reportaż)
  6. Rozpaczliwy apel do premiera i rządu. Zakopane może się nie pozbierać, chce zmiany decyzji
  7. Na jego dom spadł meteoryt. Dziś jest milionerem, niezwykła historia