Posłanka PiS Anna Paluch w obrazowy sposób skomentowała tłumy w Zakopanem. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTERŹródło: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Wszystkie wideo autora Agata Jaroszewska
Autor Agata Jaroszewska - 18 Lutego 2021

Posłanka PiS wypowiedziała się na temat tłumów w Zakopanem. "Jak stado małpiszonów w gaju bananowym"

Wypowiedź Anny Paluch na temat najazdu gór przez turystów spragnionych wypoczynku i stoków narciarskich odbija się szerokim echem. Posłanka PiS urodzoną w Nowym Targu była gościem Radia Kraków i to właśnie tam stwierdziła, że skoro reprezentujemy sobą, w tym także turyści w Zakopanem, gatunek homo sapiens to warto byłoby nie zachowywać się jak "małpiszony". To jednak nie wszystko, co miała do przekazania posłanka.

  • Sejmowa przedstawicielka Prawa i Sprawiedliwości skomentowała zachowanie turystów w Zakopanem
  • Anna Paluch wskazała, że reprezentanci homo sapiens nie powinni zachowywać się niczym "małpiszony" w "gaju bananowym"
  • Urodzona w Nowy Targu polityczka zwróciła również uwagę, że lekceważenie obostrzeń to problem nie tylko w Tatrach
  • Tuż po weekendzie Adam Niedzielski zorganizował konferencje, gdzie krytycznie odniósł się do zachowania turystów. Zaczęto mówi o "efekcie Zakopanego"

Wydarzenia z ostatniego weekendu postanowiła skomentować posłanka Anna Paluch. Reprezentantka Prawa i Sprawiedliwości w obrazowy sposób zwróciła się do wszystkich, którzy postanowili w Zakopanem udawać, że pandemii nie ma i zdjęto już wszystkie obostrzenia.

Słowa posłanki, chociaż nie należą do dyplomatycznych, świetnie odnoszą się do tego, co zarejestrowano w polskiej stolicy gór od czasu, gdy rządzący zdecydowali się na ponowne otwarcie stoków narciarskich i hoteli.

Nie tylko Anna Paluch, również Adam Niedzielski krytykował zachowanie w Zakopanem

Jeszcze zanim na pierwszy plan w komentowaniu zachowania turystów w Zakopanem wysunęła się Anna Paluch, do problemu odniósł się minister zdrowia Adam Niedzielski oraz rzecznik jego resortu Wojciech Andrusiewicz.

- Przez weekend widzieliśmy obrazki, które nawet trudno komentować. Każdy z nas kto widział zdjęcia, filmy czy czytał nagłówki łapał się za głowę przestraszony tym, jakie mogą być tego konsekwencje. [...] Nie chciałbym, żeby wysiłek medyków, którym zawsze dziękuję, został zniweczony przez tak głupie i nieodpowiedzialne zachowanie. [...] Jeżeli chcemy pozwolić na powrót biznesu do normalnego funkcjonowania, to takie zachowania przekreślają takie możliwości i mogą doprowadzić do tego, że ponownie będą wprowadzane pewne formy lockdownu - mówił minister Adam Niedzielski na konferencji 15 lutego.

Osoby zainteresowane szczepieniem dostają SMS-y z rządowego numeru. Niestety, nic to nie przyspieszyOsoby zainteresowane szczepieniem dostają SMS-y z rządowego numeru. Niestety, nic to nie przyspieszyCzytaj dalej

- Proszę zwrócić uwagę na paradoks całej sytuacji. Z jednej strony mamy grupę hotelarzy, którzy podejmują ogromny wysiłek, wprowadzają reżim sanitarny, działają zgodnie z regułami, a ich biznesy mogą znów zostać zamknięte przez zachowanie grupy nieodpowiedzialnych ludzi, którzy mogą przyczynić się do rozpowszechnienia się pandemii - dodawał jeszcze szef resortu stojący na tle fragmentów nagrań krążących po sieci.

Teraz nieco mniej dyplomatycznie w tej kwestii wypowiedziała się posłanka PiS Anna Paluch. Polityczka urodzona w Nowym Targu została zaproszona w roli gościa do Radia Kraków. Na antenie podzieliła się barwną metaforą.

Związana z południem Polski Anna Paluch krytycznie o turystach

To jak mocno z terenami górskimi utożsamia się Anna Paluch, świetnie obrazuje jej strój z 1. posiedzenia IX kadencji Sejmu. W sejmowych ławach pojawiła się w stroju ludowym, co samo w sobie jest nie tylko miłą odmianą, ale również godnym pochwały kultywowaniem dziedzictwa kulturowego swojej małej ojczyzny.

Niestety na względy Anny Paluch nie mogą liczyć turyści, którzy w ostatnim czasie masowo ruszyli w góry, w tym na jedną z uwielbianych tras — Krupówki. W Radiu Kraków posłanka odniosła się do zachowania uwiecznionego na nagraniach w wyjątkowo krytyczny i obrazowy sposób.

- Miniony weekend walentynkowy w Zakopanem to było coś bardzo nieprzyjemnego i robiącego bardzo złe wrażenie. […] Skoro nasz gatunek to jest homo sapiens, to wypadałoby zachowywać się rozumnie, a nie jak stado małpiszonów w gaju bananowym, jak się ci państwo w Zakopanem zachowywali. To było  rzeczywiście bulwersujące - powiedziała na antenie radia Anna Paluch. Zwróciła również uwagę na sytuację mieszkańców najechanych przez turystów górskich miasteczek.

"[...] powinni sobie zdawać sprawę, że nie przyjechali do buszu"

- Pieninach też jest tak, że schodzą ludzie z gór i powinni sobie zdawać sprawę, że nie przyjechali do buszu, tylko do miejscowości, gdzie mieszkają ludzie, których wypadałoby jednak nie zarażać. Skoro schodzę z gór, gdzie było pusto, wchodzę do miasta, to wypadałoby założyć maskę. To powinien być alfabet zachowań, bez tego nie wyjdziemy z epidemii - wskazywała Anna Paluch, zwracając uwagę, że nieprzestrzeganie obostrzeń oraz ignorancja zagrożenia epidemiologicznego to problem nie tylko w Zakopanem.

Już teraz mówi się o "efekcie Zakopanego", który ma być wyraźnie widoczny w ilości nowych potwierdzonych badaniami laboratoryjnymi przypadkami zachorowań na COVID-19. Dziś (18.02.2021 r.) po długiej przerwie od takich wskazań resort Adama Niedzielskiego zaraportował o 9073 nowych przypadkach koronawirusa. Zgodnie z dotychczasowymi informacjami wspomniany "efekt Zakopanego" powinien być jednak widoczny dopiero po około dwóch tygodniach, czyli w okolicach końca miesiąca.

Źródło: Interia / Polsat News / Twitter.com @MZ_GOV_pl

Artykuły polecane przez redakcję WTV: