Anaruk
Źródło:poznajgrenlandie.pl
Wszystkie wideo autora Michalina Kobla
Autor Michalina Kobla - 5 Listopada 2019

Kultowa lektura szkolna to mistyfikacja. Zaskakujące śledztwo

Większość z was za pewne zna historię "Anaruka, chłopca z Grenlandii". Książka Czesława Centkiewicza jest jedną z najpopularniejszych lektur szkolnych. Po latach przedstawiania jej, jako reportaż, okazało się, że historia innuickiego chłopca ma w sobie więcej z fikcji, niż literatury faktu.

Większość z Was za pewne czytała opisane barwnym językiem historie dwunastoletniego, mieszkającego z rodzicami na Grenlandii Anaruka. Szkolna lektura przedstawiana była, jako reportaż Czesława Centkiewicza z podróży. Okazuje się jednak, że geneza wielokrotnie edytowanej pozycji, może być zupełnie inna.

Anaruk mógł nigdy nie istnieć

Z przeprowadzonego przez Agatę Lubowicką i Adama Jarniewskiego śledztwa wynika, że samo imię "Anaruk" jest wulgarne. Oznacza "s*raj to". Widniejące na okładce książki zdjęcie przekonywać miało odbiorcę, że to właśnie twarz chłopca ilustruje lekturę. Okazuje się jednak, że to fotos z nakręconego w 1934 roku filmu "Polowanie na narzeczoną". Przedstawiony na zdjęciu chłopiec to Simeon Ferdinand Noa Umeerinneq Larsen, który zginął w 1947 roku.

Podkarpacie: ksiądz bez ceregieli podziękował za głosy w wyborach parlamentarnych. Podkarpacie: ksiądz bez ceregieli podziękował za głosy w wyborach parlamentarnych. "Pokora i Skromność"Czytaj dalej

- Nasz bohater umarł, zanim książka o Anaruku zdążyła zyskać swą ogromną popularność i szturmem wtargnąć do polskich szkół. Również nikt z rodziny nie wiedział, że młodzi czytelnicy w Polsce mają go za dobrego znajomego, a może nawet przyjaciela niejakiego Czesława Centkiewicza, który rzekomo obserwował życie jego rodziny i współmieszkańców - czytamy na blogu poznajgrenlandie.pl, na którym opublikowano śledztwo.

Agacie Lubowickiej udało się dotrzeć do pierwotnej wersji książki. Znajduje się w niej komentarz samego Centkiewicza, który rozwiewa wszelkie wątpliwości.

- Fritz Oien, przysuwając się jak najbliżej do rozpalonego piecyka, opowiadać nam zaczął o surowym i trudnym życiu Eskimosów w krainie wiecznych śniegów. Poznał ich i zaprzyjaźnił się z nimi w czasie swego paroletniego pobytu na Grenlandii. Najmilej wspominał młodego Eskimosa, Anaruka. To, co zapamiętałem z jego opowiadań – powtarzam w tej książeczce - czytamy.

Lubowicka kwituje swoje śledztwo tym, że sam autor słynnej książki o Anaruku, nie dożył nawet chwili, w której zyskała ona największą popularność.

Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj wtv.pl na: Google News